Miejscowy plan zagospodarowania – atut czy utrapienie ?

Elżbieta Liberda        06 maja 2017        Komentarze (1)

Panuje powszechna opinia, że w miastach plany zagospodarowania przestrzennego to ogromna zaleta.

To i owszem, ale nie dla wszystkich !

Jak to się mówi – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 🙂

Paradoksalnie, uchwalony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego może pogrzebać szanse rozwoju miasta.

Wyobraźmy sobie sytuację kiedy np. pojawi się w niewielkim mieście inwestor który chce zbudować hipermarket, ośrodek sportowy, spa, a w planie przeznaczenie gruntu będzie umożliwiało jedynie np. lokalizację domów jednorodzinnych.

Nikt nie będzie wówczas zastanawiał się jak wiele miejsc pracy mogłoby zostać tam stworzonych, że zdecydowanie ciekawsze z pkt widzenia danego miasta byłoby ulokowanie innego obiektu aniżeli osiedla domków….

Plan jest plan, a żeby go zmienić to już nie taka prosta sprawa.

Przeczytasz o tym tutaj .

Dobrze prosperujący inwestor naturalnym jest, iż rozpocznie budowę w miejscowości, w której będą stworzone ku temu warunki – nawet jeżeli nie ma miejscowego planu zagospodarowana przestrzennego…

Dlaczego?

Dlatego, że zdecydowanie szybciej można otrzymać decyzję o warunkach zabudowy niż zmienić miejscowy plan.

Otrzymanie decyzji o warunkach zabudowy w oparciu o koncepcję zagospodarowania terenu, a w konsekwencji pozwolenia na budowę, otwiera drogę do realizacji inwestycji.

Powszechnie panuje opinia, że brak miejscowego planu zagospodarowania uniemożliwia rozwój miast. Czy oby napewno?

Oczywiście sytuacja idealna zarówno dla samorządów oraz inwestorów jest taka kiedy gminy posiadają uchwalone miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, na podstawie których to planów zostały dokonane podziały nieruchomości i stworzone warunki do inwestowania, zarówno dla „biznesu” , developerów jak i osób prywatnych.

Niestety realia polskie pokazują że takich sytuacji idealnych mamy niewiele.

Plan miejscowy posiada rangę prawa miejscowego, co czyni go dokumentem o ogromnej sile oddziaływania, rozumianej jako podstawa do dokonania czynności w zakresie szeroko rozumianego budownictwa i zagospodarowania terenów. Jest także wyrazem wizji wyglądu, funkcjonowania i rozwoju gminy.

Plan miejscowy kiedy jest racjonalny, a nawet wizjonerski, z całą pewnością może być potężnym orężem w walce o najwiekszych graczy inwestycyjnych.

Przyciągnąć może nie tylko nowych mieszkańców. Może stanowić prawdziwą mekkę dla nowo powstającego biznesu – szczególnie w regionach nie specjalnie zagospodarowanych 🙂

A biznes jak wiadomo wpływa na zasobność lokalnego budżetu, a co za tym idzie – jakość życia.

Niestety przepisy prawa nie specjalnie nadążają za zmieniającą się rzeczywistością.

Długotrwały proces tworzenia planów miejscowych, a czasami jeszcze dłuższy proces ich zmian straszy potencjalnych inwestorów.

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Edyta Maj 8, 2017 o 15:49

Ciekawy artykuł i interesujące przemyślenia:)

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: