UDZIAŁY W NIERUCHOMOSCI TO NIE MIESZKANIE.

Elżbieta Liberda        20 sierpnia 2019        Komentarze (0)

Na rynku pojawia się wiele ofert które kuszą ceną.

W ogłoszeniach znajdujemy zapisy, że są to udziały ze wskazaniem na lokal.

Niestety, błędne rozumienie co to jest udział bywa źródłem poważnych problemów.

 

Po pierwsze, należy wskazać, że nabywając udział nie stajemy się wyłącznym właścicielem lokalu, nawet jeśli wraz z zakupem udziału związane będzie prawo do korzystania z nieruchomości.

W potocznym obiegu funkcjonuje przeświadczenie, że przez pewien zapis w akcie notarialnym umowy sprzedaży można w wyniku nabycia udziałów stać się właścicielem konkretnego lokalu.

Tym zapisem ma być stwierdzenie w akcie notarialnym, że :

„w ramach nabytych udziałów nabywca będzie korzystał z lokalu np. mieszkalnego położonego na I-piętrze o pow. 45m2 składającego się z dwóch pokoi , kuchni, wc, łazienki.”

 

Nabywca podekscytowany kupnem udziałów uważa, że stał się poprzez taki zapis wyłącznym właścicielem tego mieszkania.

Jest to całkowicie błędne przekonanie, gdyż nabył tylko ułamkową część nieruchomości, a lokal otrzymał tylko do korzystania-używania, jak to piszą notariusze w sporządzanych aktach.

Wyłącznym właścicielem tego lokalu może się stać tylko w wyniku zniesienia współwłasności.

Lecz nie ma 100% pewności, iż tak się stanie….

Zapis o wyłącznym korzystaniu z lokalu nie wiążę Sądu w postępowaniu o zniesienie współwłasności.

W toku takiego postępowania, pomimo tego, że korzystaliśmy z mieszkania przez wiele lat to i tak można go stracić.

Jako przykład wskaże case z mojego biurka.

Klientka, kupiła niewielki udział w nieruchomości.

Znalazła ofertę w internecie gdzie napisano – udział ze wskazaniem na lokal – mieszkanie 51 m2.

Kupiła go jako lokal mieszkalny od  byłego współwłaściciela według stawki rynkowej  licząc  za 1m² mieszkania  po 3500 z, a więc zapłaciła 178 500 zł, bo myślała że kupuje lokal, a nie udziały.

Pomieszkała dwa lata i nagle otrzymała pismo – wniosek o zniesienie współwłasności.

Zdenerwowana przyszła do mojej kancelarii z zapytaniem, czy możliwe jest to, aby pozostali współwłaściciele zabrali jej lokal – bo taki właśnie wniosek sformułowali w piśmie.

Po analizie dokumentów okazało się, że wartość udziału który kupiła nie odpowiada wartości lokalu.

W postępowaniu o zniesienie współwłasności biegły wycenił wartość udziałów każdego współwłaściciela i  wyszło, że wartość  kupionego przez nią udziału wynosi 15 500 zł, a zapłaciła za niego 178 500 tysięcy.

Jednocześnie biegły wycenił odrębnie wartość każdego lokalu w budynku i wyszło, że wartość  lokalu mieszkalnego który ona zajmuje to 158 000 zł.

A zatem, jeżeli chciałaby aby Sąd ustanowił na jej rzecz odrębną  własność tego lokalu  to musi zapłacić pozostałym współwłaścicielom 142 500 zł bo 158 000 – 15 500 (wartość udziału) to właśnie 142 500 zł.

I tu jest największa pułapka, gdy nabywca udziałów myśli, że kupił lokal a de iure kupił wyłącznie udziały.

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: