Wykup mieszkań lokatorskich zagrożony. Koniec z bonifikatami.
Koniec taniego wykupu mieszkań komunalnych?
Przez lata wielu najemców mieszkań komunalnych żyło w przekonaniu, że jeśli mieszkają w lokalu odpowiednio długo, prędzej czy później będą mogli go wykupić z dużą bonifikatą.
Dziś ten model zaczyna się chwiać.
W Sejmie procedowane są rozwiązania, które mogą uderzyć zarówno w osoby liczące na preferencyjny wykup mieszkania komunalnego, jak i w dotychczasowe zasady ochrony lokatorów.
To nie jest drobna korekta przepisów. To potencjalna zmiana filozofii myślenia o mieszkaniach komunalnych.
Zamiast dalszej sprzedaży lokali z preferencjami dla najemców ustawodawca coraz wyraźniej zmierza w stronę ochrony zasobu publicznego.
Z perspektywy gmin to logiczne.
Z perspektywy najemców często bardzo bolesne.
I właśnie dlatego warto oddzielić fakty od obiegowych opinii.
Mieszkanie komunalne to nie bilet do własności.
Największy mit, jaki wciąż funkcjonuje wokół mieszkań komunalnych, brzmi mniej więcej tak: „mieszkam tu od lat, więc mam prawo wykupić lokal”.
Nie, samo długoletnie zamieszkiwanie nie daje automatycznego roszczenia o sprzedaż mieszkania.
Obowiązujące przepisy przewidują jedynie pierwszeństwo w nabyciu lokalu dla najemcy, którego najem został zawarty na czas nieoznaczony. Ale to pierwszeństwo działa dopiero wtedy, gdy gmina w ogóle zdecyduje się lokal sprzedać. Jeśli gmina nie przeznacza lokalu do zbycia, najemca nie może jej do tego zmusić.
To bardzo istotna różnica.
Prawo pierwszeństwa nie jest tym samym co prawo żądania sprzedaży. Najemca może skorzystać z uprzywilejowanej pozycji tylko w sytuacji, gdy gmina otworzy procedurę sprzedaży. W przeciwnym razie pozostaje najemcą, a nie przyszłym właścicielem „w kolejce do podpisu”.
Orzecznictwo sądów administracyjnych potwierdza, że gmina ma prawo kształtować politykę sprzedaży swojego majątku i może wyłączać część lokali ze sprzedaży, jeśli uznaje to za uzasadnione gospodarowaniem zasobem.
Bonifikata nie jest świętym prawem najemcy
Jeśli gmina sprzedaje lokal komunalny, może udzielić bonifikaty. Ale może, nie musi. To zasadnicza sprawa, o której bardzo często się zapomina.
Art. 68 ustawy o gospodarce nieruchomościami daje możliwość zastosowania bonifikaty przy sprzedaży lokalu mieszkalnego, ale pozostawia organowi swobodę decyzji co do jej wysokości i warunków. Innymi słowy: bonifikata nie wynika automatycznie z ustawy ani z samego faktu wieloletniego najmu.
Przez lata właśnie bonifikaty były głównym mechanizmem, dzięki któremu lokatorzy wykupywali mieszkania komunalne za ułamek ich wartości rynkowej.
Dla jednych było to sprawiedliwe domknięcie wieloletniego najmu i realna szansa na dojście do własności. Dla innych to wyprzedaż majątku publicznego za bezcen.
To właśnie ten spór doprowadził do projektu zmian, który dziś budzi tak duże emocje.
Trzeba też pamiętać, że nawet dziś bonifikata nie jest „prezentem bez warunków”.
Jeżeli nabywca zbywa lokal mieszkalny przed upływem 5 lat albo wykorzystuje go niezgodnie z celem uzasadniającym bonifikatę, gmina może żądać zwrotu bonifikaty po waloryzacji.
Ustawa przewiduje wyjątki, ale mechanizm ochronny istnieje właśnie po to, aby ograniczać sytuacje, w których lokal nabyty za preferencyjną cenę natychmiast staje się narzędziem zysku.
Sejm chce uciąć bonifikaty. To może być koniec pewnej epoki.
Procedowany w Sejmie projekt ustawy, zmierza do zniesienia możliwości stosowania bonifikat przy sprzedaży mieszkań komunalnych.
Kierunek zmian jest jasny: gmina ma przestać wyprzedawać lokale z dużymi rabatami, a zasób komunalny ma być chroniony jako narzędzie polityki mieszkaniowej, a nie stopniowo prywatyzowany.
Projektodawcy wskazują wprost, że obecny model prowadzi do uszczuplania publicznego zasobu i utrudnia realizację zadań mieszkaniowych wobec osób o niskich dochodach.
Z punktu widzenia polityki publicznej ten argument jest trudny do zignorowania.
Jeśli gmina sprzedaje mieszkania komunalne z ogromnymi bonifikatami, to sama zmniejsza pulę lokali, które mogłyby służyć kolejnym potrzebującym.
Z punktu widzenia najemców sprawa wygląda jednak inaczej. Dla wielu osób perspektywa wykupu mieszkania była przez lata elementem życiowego planu, a nie „okazją inwestycyjną”.
Właśnie tu zaczyna się prawdziwe starcie interesów: między ochroną zasobu publicznego, a oczekiwaniami wieloletnich lokatorów.
Na dziś trzeba jednak zachować precyzję: projekt nie obowiązuje. Jest procedowany, ale nie stał się jeszcze prawem. To oznacza, że bonifikaty nie zostały jeszcze automatycznie wycięte z systemu. Obowiązują nadal dotychczasowe przepisy, a gminy nadal funkcjonują w obecnym stanie prawnym.
W przestrzeni publicznej pojawia się coraz więcej alarmistycznych komunikatów sugerujących, że „wykup już się skończył”. To po prostu za daleko idący skrót.
Poprzedni wpis: Prowizja dla pośrednika pomimo braku sprzedaży.
Następny wpis: Ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu


{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }