607 poleceń przekształcenia umów w etaty w trzy miesiące. 19 interpretacji Głównego Inspektora Pracy. To już nie są zapowiedzi. To się dzieje.

Od 8 lipca 2026 roku Państwowa Inspekcja Pracy dysponuje nowymi uprawnieniami pozwalającymi ingerować w relacje między przedsiębiorcami i kwestionować kontrakty B2B oraz umowy zlecenia.

I uważam, że w imię walki z patologiami na rynku pracy stworzono mechanizm, który może uderzyć również w tysiące uczciwych przedsiębiorców.

Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której dwie strony świadomie wybierają współpracę biznesową, a państwo może uznać, że wiedzą lepiej, jak powinny ze sobą współpracować?

Oczywiście fikcyjne samozatrudnienie istnieje. Tylko że dzisiaj ryzyko ponoszą również przedsiębiorcy, którzy nie próbują obchodzić prawa, lecz po prostu korzystają z elastycznych modeli współpracy.

PIP JUŻ POKAZUJE, JAK BĘDZIE OCENIAĆ FIRMY

Najnowsze interpretacje powinien przeczytać każdy właściciel biura nieruchomości, agencji sprzedażowej i firmy zatrudniającej współpracowników na B2B.

1. Fryzjer na B2B? Zdaniem GIP- stosunek pracy.

Mimo braku gwarancji stałych godzin, stałego wynagrodzenia i urlopu pracowniczego, inspekcja zakwestionowała proponowany model współpracy. Dlaczego? Bo salon organizował pracę, zapewniał klientów, ustalał ceny i kontrolował sposób świadczenia usług.

Brzmi znajomo?

A teraz wyobraź sobie agencję nieruchomości, która zapewnia agentom CRM, marketing, leady, biuro i standardy obsługi.

2. Osoba zajmująca się administracją na B2B? Również stosunek pracy.

GIP uznał, że samodzielne podejmowanie niektórych decyzji nie oznacza jeszcze prowadzenia niezależnej działalności. Liczy się rzeczywiste podporządkowanie organizacyjne.

Masz w agencji koordynatora, asystenta lub osobę obsługującą transakcje na B2B? Sprawdź, jak faktycznie wygląda ta współpraca.

3. Pozyskiwanie klientów na zleceniu? Możliwe.

GIP zaakceptował model, w którym wykonawcy samodzielnie organizowali pracę, wybierali miejsce i czas działania, nie podlegali bieżącemu kierownictwu i odpowiadali za realizację określonych celów biznesowych.

To niezwykle ważna wskazówka dla agencji nieruchomości. Samo pozyskiwanie klientów nie przesądza o zatrudnieniu pracowniczym. Decyduje sposób organizacji współpracy.

!!!!!!   BRANŻA NIERUCHOMOŚCI SIEDZI NA BOMBIE

Powiedzmy to otwarcie: B2B jest jednym z podstawowych modeli współpracy w pośrednictwie nieruchomości.

Tylko co się stanie, kiedy inspektor zacznie zadawać pytania?

Czy agent sam organizuje swoją pracę, czy ma obowiązek codziennego raportowania i realizowania poleceń przełożonego?

Czy może odmówić przyjęcia klienta lub zlecenia?

Czy ponosi rzeczywiste ryzyko gospodarcze?

Czy działa samodzielnie, czy tylko wystawia fakturę zamiast otrzymywać wynagrodzenie z listy płac?

Sama faktura, wpis do CEIDG i zapis w umowie, że agent jest niezależnym przedsiębiorcą, nie wystarczą.

A konsekwencje mogą oznaczać nie tylko zmianę zasad współpracy, lecz także spory o świadczenia pracownicze oraz odrębne postępowania podatkowe i składkowe dotyczące wcześniejszych okresów.

NOWE PRZEPISY TO TAKŻE POTENCJALNE NARZĘDZIE NACISKU

Wyobraź sobie konflikt z agentem, który odchodzi z biura. Przez kilka lat wystawiał faktury, korzystał z zasad B2B i akceptował warunki współpracy.

A kiedy pojawia się spór o rozliczenia, klientów lub prowizję, zaczyna kwestionować charakter całej relacji.

Czy zgłoszenie do PIP może stać się narzędziem presji negocjacyjnej? Oczywiście, że takie ryzyko istnieje.

I właśnie dlatego uważam, że reforma może otworzyć pole do nadużyć, szantażu ekonomicznego i konfliktów, których skutki poniosą przedsiębiorcy.

Państwo chce chronić zatrudnienie? Może osiągnąć efekt odwrotny. Firmy zaczną ograniczać bezpośrednią współpracę z indywidualnymi specjalistami i przenosić usługi do zewnętrznych organizacji.

Zamiast większego bezpieczeństwa możemy dostać droższe usługi, mniejszą elastyczność i kolejną falę sporów.

PRZEDSIĘBIORCO, NIE CZEKAJ NA KONTROLĘ

W naszej kancelarii prowadzimy audyty kontraktów B2B, umów zlecenia i rzeczywistego modelu współpracy. Weryfikujemy nie tylko dokumenty, ale przede wszystkim sposób organizacji pracy, zakres samodzielności, odpowiedzialność oraz ryzyka finansowe.

Bo dzisiaj nie wystarczy mieć dobrze napisaną umowę. Trzeba jeszcze wiedzieć, czy działalność firmy odpowiada temu, co w niej zapisano.

A ponieważ ten temat jest nie cierpiący zwłoki to 29 PAŹDZIERNIKA poruszę ten temat również podczas warsztatów dla branży nieruchomości. Pokażę, które praktyki stosowane przez agencje mogą zostać zakwestionowane, jak czytać najnowsze interpretacje GIP i jak zabezpieczać model współpracy z agentami.

Nie czekaj, aż inspektor zakwestionuje zasady funkcjonowania Twojej firmy. Wcześniej zleć kancelarii audyt.

A teraz pytanie do przedsiębiorców:

Czy państwo powinno mieć prawo ingerować w dobrowolne kontrakty między niezależnymi przedsiębiorcami? Czy przekroczyliśmy już granicę?

Hipoteka nie zawsze chroni Twoje pieniądze. Czasem tylko daje złudzenie bezpieczeństwa.

Elżbieta Liberda        12 października 2026        Komentarze (0)

Właśnie analizuję sprawę prywatnej pożyczki zabezpieczonej hipoteką. Na papierze wszystko wyglądało pięknie: wysoki procent, nieruchomość jako zabezpieczenie, szybki zysk.

Tylko że prawo i egzekucja komornicza nie działają jak reklama z prezentacji inwestycyjnej.

Hipoteka nie oznacza, że odzyskasz pieniądze szybko. Nie oznacza też, że odzyskasz je w całości. Zaspokojenie wierzyciela z nieruchomości może trwać lata. W praktyce od pozwu do realnych pieniędzy od komornika albo syndyka potrafi minąć 6–7 lat. A jeżeli dłużnik wie, jak „korzystać” z procedur, ten czas może się jeszcze wydłużyć.

Największy mit?

„Mam hipotekę, więc jestem bezpieczny.”

Nie zawsze.

Przy sprzedaży nieruchomości pieniądze nie trafiają automatycznie do Ciebie jako pierwszego. Liczy się kolejność zabezpieczeń, wpisów, wierzycieli, kosztów egzekucji, podatków, roszczeń uprzywilejowanych i wcześniejszych hipotek. Może się okazać, że po sprzedaży nieruchomości dla Ciebie zostanie niewiele. Albo nic.

Dlatego bardzo ostrożnie podchodzę do prywatnych pożyczek na wysoki procent, szczególnie gdy ktoś obiecuje 15–20% rocznie, minimum formalności, szybki zwrot i zabezpieczenie „na nieruchomości”.

Czerwona lampka powinna zapalić się wtedy, gdy:

– zysk wygląda zbyt dobrze,

– pożyczkobiorca nie ma realnej zdolności do spłaty,

– wszystko opiera się na ładnej prezentacji,

– ktoś namawia do „okazji tylko dla wybranych”,

– zabezpieczenie nie zostało sprawdzone prawnie.

Hipoteka może być dobrym zabezpieczeniem. Ale tylko wtedy, gdy jest właściwie ustanowiona, dobrze policzona, poprzedzona analizą księgi wieczystej, wartości nieruchomości, wcześniejszych obciążeń, stanu właścicielskiego i realnej możliwości egzekucji.

Wiele osób uważa, że skoro za życia przekazało mieszkanie jednemu dziecku, to temat spadku został załatwiony.

Nie został.

Po śmierci rodzica pozostałe dzieci mogą wystąpić z roszczeniem o zachowek. 

Co do zasady wynosi on połowę udziału spadkowego, który przypadłby danej osobie przy dziedziczeniu ustawowym. Jeżeli uprawniony jest małoletni lub trwale niezdolny do pracy to zachowek wzrasta do 2/3 tego udziału.

Przykład?

Rodzice pozostawili majątek wart 1,2 mln zł i mają troje dzieci. Jedno z nich wiele lat wcześniej otrzymało mieszkanie warte 900 tys. zł. Po śmierci rodziców pozostała dwójka może domagać się od obdarowanego po około 200 tys. zł zachowku. Nagle okazuje się, że „darmowe” mieszkanie kosztuje kilkaset tysięcy złotych.

I to nawet wtedy, gdy darowizna została dokonana wiele lat wcześniej.

Najem okazjonalny nie chroni automatycznie. Kluczowe są formalności.

Elżbieta Liberda        09 października 2026        Komentarze (0)

Umowa została podpisana, najemca złożył oświadczenie u notariusza, a właściciel jest przekonany, że odpowiednio zabezpieczył swoją nieruchomość. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy trzeba odzyskać lokal, a okazuje się, że dokumentacja zawiera błędy lub brakuje wymaganych formalności.

Najem okazjonalny może zapewnić właścicielowi istotną ochronę prawną. Nie wystarczy jednak pobrać wzoru umowy z internetu i podpisać go z najemcą. Liczy się prawidłowe przeprowadzenie całej procedury.

Oto trzy kwestie, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla skuteczności tego zabezpieczenia.

Błąd nr 1. Brak zgłoszenia umowy do urzędu skarbowego

Umowa została podpisana, najemca złożył wymagane oświadczenie w formie aktu notarialnego, ale właściciel zapomniał o zgłoszeniu zawarcia umowy do właściwego naczelnika urzędu skarbowego.

Przepisy przewidują na to 14 dni od dnia rozpoczęcia najmu. Niedopełnienie tego obowiązku może pozbawić właściciela możliwości skorzystania z uproszczonej procedury opróżnienia lokalu przewidzianej dla najmu okazjonalnego.

To formalność, której nie warto odkładać na później.

Błąd nr 2. Nieprawidłowe oświadczenie dotyczące lokalu zastępczego

Najemca wskazał adres lokalu, do którego będzie mógł się przeprowadzić w przypadku konieczności opróżnienia wynajmowanego mieszkania. Czy to wystarczy?

Nie zawsze. Osoba dysponująca wskazanym lokalem powinna złożyć oświadczenie o wyrażeniu zgody na zamieszkanie w nim najemcy oraz osób z nim zamieszkujących. Istotne jest również upewnienie się, że osoba ta rzeczywiście może skutecznie udzielić takiej zgody.

Nieprawidłowości w dokumentacji mogą skomplikować sytuację właściciela właśnie wtedy, gdy będzie potrzebował skutecznej ochrony.

Błąd nr 3. Przedłużenie umowy bez weryfikacji dokumentacji

Umowa została zawarta na rok. Po upływie tego okresu strony postanawiają kontynuować współpracę i podpisują aneks.

Właściciel zakłada, że dotychczasowe zabezpieczenia nadal działają bez żadnych zmian. Tymczasem przedłużenie najmu wymaga sprawdzenia, czy cała dokumentacja pozostaje aktualna i odpowiada nowym warunkom umowy, w szczególności czy oświadczenie najemcy w formie aktu notarialnego prawidłowo obejmuje dalszy okres najmu.

Nie warto zakładać, że sam aneks automatycznie rozwiązuje wszystkie kwestie formalne. Każdą sytuację należy ocenić na podstawie treści umowy i załączonych dokumentów.

Najem okazjonalny wymaga prawidłowo przeprowadzonej procedury

Najem okazjonalny to rozwiązanie, które może znacząco wzmocnić pozycję właściciela mieszkania. Jego skuteczność zależy jednak od spełnienia wymogów ustawowych oraz prawidłowego przygotowania dokumentacji.

Znaczenie mają nie tylko zapisy samej umowy, lecz także wymagane oświadczenia, akt notarialny, wskazanie lokalu, w którym najemca będzie mógł zamieszkać, oraz terminowe zgłoszenie umowy do urzędu skarbowego.

Jedno zaniedbanie formalne może mieć poważne konsekwencje w momencie, gdy właściciel będzie chciał odzyskać swoją nieruchomość.

Dlatego warto regularnie weryfikować zawarte umowy i kompletność dokumentacji. Problemy z najemcami nie zawsze da się przewidzieć, ale ryzyko związane z nieprawidłowo przygotowaną umową można ograniczyć jeszcze przed przekazaniem kluczy.

Najem krótkoterminowy może być dochodowym biznesem, ale bez odpowiednich zabezpieczeń i jasno określonych procedur nawet jeden nieodpowiedzialny gość może wygenerować straty przewyższające zysk z kilku miesięcy wynajmu.

Zniszczone meble, uszkodzone wyposażenie, zabrudzone ściany czy konieczność przeprowadzenia pilnego remontu to tylko część potencjalnych problemów. Dodatkowym wyzwaniem staje się sytuacja, w której najemca po opuszczeniu lokalu przestaje odpowiadać na próby kontaktu.

W takich okolicznościach kluczowe znaczenie ma nie tylko ustalenie zakresu szkód, ale również możliwość wykazania, kiedy powstały, kto ponosi za nie odpowiedzialność i jaka jest rzeczywista wartość poniesionych strat.

Dlatego skuteczna ochrona właściciela nieruchomości zaczyna się jeszcze przed przekazaniem kluczy.

Podstawą jest odpowiednia dokumentacja stanu lokalu, szczegółowy wykaz wyposażenia, prawidłowa identyfikacja najemcy oraz jasno sformułowane warunki najmu, w tym zasady odpowiedzialności za ewentualne uszkodzenia. Równie istotne jest wykonywanie zdjęć i nagrań dokumentujących stan mieszkania zarówno przed pobytem gości, jak i bezpośrednio po jego zakończeniu.

Tak przygotowana dokumentacja może mieć istotne znaczenie przy dochodzeniu roszczeń i ustalaniu odpowiedzialności za powstałe szkody. Samo stwierdzenie zniszczeń nie zawsze wystarcza – równie ważne jest zgromadzenie dowodów, które pozwolą rzetelnie udokumentować sytuację.

Najem krótkoterminowy to znacznie więcej niż atrakcyjna oferta na platformie rezerwacyjnej. To działalność, która wymaga przemyślanych procedur, właściwych zabezpieczeń i świadomego zarządzania ryzykiem.

Bo różnica między rentowną inwestycją a kosztownym problemem często nie wynika z wysokości stawki za dobę, lecz z tego, jak dobrze właściciel przygotował się na sytuacje, których wolałby nigdy nie doświadczyć.