? SZANTAŻ ? współwła¶ciciela. Uwaga na udziały !

Elżbieta Liberda        11 listopada 2015        Komentarze (1)

Zdawać być się mogło, iż regulowana ?od zawsze? w prawie cywilnym instytucja współwłasno¶ci w czę¶ciach ułamkowych nie może służyć realizacji celów, których twórcy tych przepisów z pewno¶ci± nie przewidzieli?.

A jednak ?

Niestety, s± przypadki wykorzystywania przepisów kodeksu cywilnego dotycz±cych współwłasno¶ci, do swego rodzaju ?szantażowania? jednych współwła¶cicieli przez innych współwła¶cicieli tej samej nieruchomo¶ci.

Do tego celu wykorzystywane s± w szczególno¶ci przepisy art.199 kc stanowi±ce, że:

do czynno¶ci przekraczaj±cych zakres zwykłego zarz±du niezbędna jest zgoda wszystkich współwła¶cicieli.

Ponieważ nie ma ustawowej definicji jakie czynno¶ci należ± do kategorii czynno¶ci przekraczaj±cych zwykły zarz±d, a jakie nie przekraczaj± zwykłego zarz±du, współwła¶ciciele ?naci±gacze? wykorzystuj± to niedookre¶lone pojęcie w celu uzyskiwania korzy¶ci finansowych.

W praktyce wygl±da to tak, że kupowany jest bardzo niewielki udział w nieruchomo¶ci np.0,5%.

W tej samej nieruchomo¶ci drugi współwła¶ciciel ma 95 % udziałów i dysponuje w ramach tych udziałów lokalami użytkowymi i mieszkalnymi.

Lecz aby wykonać remont, w którymkolwiek z tych lokali, czy je zmodernizować np. doprowadzić gaz – na wszystkie tego rodzaju prace musi mieć zgodę tego ?półprocentowego? współwła¶ciciela.

Ten większo¶ciowy współwła¶ciciel nie uzyska od organów administracji budowlanej pozwolenia na remonty czy modernizacje lokali bez zgody tego drugiego współwła¶ciciela.

Jak życie pokazuje jest to całkiem niezły sposób na ?niezbyt uczciwe? uzupełnienie portfela ?

Zdarza się bowiem, że ten ?półprocentowy? współwła¶ciciel mówi ? owszem, wyrażę zgodę na remonty czy modernizację, ale chcę za to kilkana¶cie tysięcy złotych.

Większo¶ciowy współwła¶ciciel, któremu zależy aby szybko wyremontować lokale będ±ce w jego władaniu, często zgadza się na t± – nie do odrzucenia – propozycję.

Realia na rynku nieruchomo¶ci.

W obecnych czasach coraz czę¶ciej obserwujemy wykorzystywanie ?niedoskonałych? regulacji prawnych.

S± takie osoby, które ¶wiadomie kupuj± bardzo niewielkie udziały w nieruchomo¶ciach, aby poprzez wykorzystywanie wyżej opisanej sytuacji uzyskiwać korzy¶ci finansowe.

Istniej± wprawdzie sposoby aby uzyskać stosowne pozwolenia administracyjne wbrew woli takiego mniejszo¶ciowego współwła¶ciciela, lecz trwaj± one długo i wymagaj± przeprowadzenia odrębnego postępowania s±dowego?.

A co je¶li spotka Cię tego typu problem ?

Zgodnie z tre¶ci± art. 199 k.c.

do rozporz±dzania rzecz± wspóln± oraz do innych czynno¶ci, które przekraczaj± zakres zwykłego zarz±du, potrzebna jest zgoda wszystkich współwła¶cicieli.

Jednak w braku takiej zgody współwła¶ciciele, których udziały wynosz± co najmniej połowę, mog± ż±dać rozstrzygnięcia przez s±d, który orzeknie maj±c na względzie cel zamierzonej czynno¶ci oraz interesy wszystkich współwła¶cicieli.

Nie pozostaje zatem nic innego jak skierowanie sprawy na drogę postępowania s±dowego. A to, jak wiemy potrwać może dłuższ± chwilę ?

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Małgorzata 27 października, 2016 o 19:56

Mam problem przeciwny. Mieszkam w jednym domu, wspólnie pobudowanym z rodzicami, na posesji odziedziczonej od babci przez rodziców, wraz z ojcem. Mimo mniej wiecej równo¶ci wkładu finansowego mojego i ich w rozbudowę małego domku po babci, rodzice przez kilkana¶cie lat unikali tematu uregulowania spraw prawnych. Skutkiem tego po ¶mierci mamy stałam się współwła¶cicielem jedynie 1/6 domu po babci, brat 1/6 i ojciec 4/6. Rozbudowa nie została jeszcze zakończona. Brat i ojciec – powołuj±c się na zarz±d większo¶ciowy i czynno¶ć zarz±du zwykłego – zajęli (umowa była na mamę) przył±cze gazowe, PGNiG zawarł z ojcem umowę i ojciec zacz±ł mi odł±czać gaz. Jednocze¶nie pomówił mnie, jakobym ja nie płaciła swoich rachunków. Mimo, że płacilam bezpo¶rednio do PGNiG – podjęli oni tak± niezgodn± z prawem decyzję. Teraz ojciec i brat odwiedzaj± inne organy administracji – starostwo, gminę i próbuj± uzyskać zgodę na podział nieruchomo¶ci na lokale. W ten sposób chc± uzyskać większo¶ć maj±tkow± bez podziału spadku i z pogwałceniem moich roszczeń z tytułu przysporzenia. Z tego, co widzę urzędnicy ulegaj± „urokowi” starego, „schorowanego” człowieka, którego „córka naci±ga na zapłatę rachunków”. Wiele pisze się o s±dowym rozstrzyganiu spraw zarz±du nadzwyczajnego – ale nie mogę odnaleĽć informacji – czy je¶li brat i ojciec zwróc± się do s±du o zgodę na tak± czynno¶ć – czy przez s±d o tym zostanę powiadomiona? Nikt nie pisze też, jak radzić sobie w sytuacjach zignorowania praw przez urzędników…..

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: