Rynek nieruchomości w Polsce wchodzi w fazę większej selektywności- i to nie jest tylko kwestia stóp procentowych, ale też coraz bardziej złożonego otoczenia prawnego ⚖️
Z perspektywy prawnika widać wyraźnie, że największym ryzykiem dla inwestorów nie są dziś ceny, lecz stan prawny nieruchomości. W praktyce nadal spotykam się z transakcjami, w których kupujący skupia się na lokalizacji i potencjale wzrostu, pomijając kluczowe elementy: zgodność wpisów w księdze wieczystej, status planistyczny działki czy ograniczenia wynikające z decyzji administracyjnych.
Szczególną uwagę należy zwrócić na:
-nieuregulowany stan prawny gruntów (np. brak zgodności właściciela z rzeczywistym posiadaczem),
-ryzyka związane z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego lub jego brakiem,
-obciążenia hipoteczne i służebności, które realnie wpływają na wartość inwestycji,
-umowy deweloperskie, gdzie kluczowe są zapisy dotyczące terminów, kar umownych i standardu wykończenia.
W obecnych realiach dobrze przygotowane due diligence przestaje być opcją -staje się koniecznością ❗ Jedna źle zweryfikowana kwestia prawna potrafi zniwelować cały potencjalny zysk z inwestycji.
Paradoksalnie, im bardziej rynek „hamuje”, tym większe znaczenie ma profesjonalne podejście do transakcji. Bo to właśnie w takich momentach najwięcej kosztują błędy.


{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }